W gabinecie u terapeuty

W gabinecie u terapeuty

Czemu psychoterapia nie obiecuje szczęścia i spełnienia marzeń oraz życzeń? Może to byłby najlepszy sposób na uspokojenie naszych lęków, smutków i złości?

 

Podobnie jak lekarz może przepisać receptę na odpowiedni lek, tak terapeuta mógłby zaspokoić różne potrzeby, lub chociaż obdzielić kilkoma radami. Czy zaspokojenie potrzeb, symbolicznie przypominające wypicie ambrozji, nie jest jednak nadmiernym uproszczeniem? Bardzo chcielibyśmy, żeby sprawy wyglądały prosto, ale czy wtedy możemy działać wystarczająco skutecznie?

 

Niedawno oglądałem film o tym jak działają biologiczne mechanizmy w ciele. Użyto tam porównania organizmu człowieka do samochodu. Nie jest to jednak zwykłe auto, lecz pojazd, który się zmienia w czasie jazdy. Działają w nim procesy, które stale przebudowują pojazd, naprawiają zużyte elementy i oczywiście przetwarzają energię.

Z tego powodu dobrzy lekarze, oprócz leku na konkretny objaw, zalecają często dodatkowe działania – np. dietę lub zmianę funkcjonowania. Zdają sobie oni sprawę, że zdrowie jest dynamicznym stanem, który możemy utrzymywać, kiedy potrzebne do tego procesy w naszym organizmie działają poprawnie.

Podobnie jest z psychiką. Najczęściej pacjenci szukają pomocy, kiedy po raz kolejny doświadczają problemów. To moment, w którym można pomyśleć: to nie przypadek. Rodzi się pewna intuicja, że nie tylko na zewnątrz coś się dzieje, ale także w środku nas coś działa, co się objawia np. tym, że boimy się “być na widoku”. Istnieje dosyć złożona dynamika sił wewnętrznych połączonych z siłami, które wpływają na nas od zewnątrz. Pod pojęciem sił rozumiem emocje, potrzeby, schematy myślenia i wzorce relacji.

 

Poszukiwania wyjaśnienia naszych doświadczeń i cierpień podejmowali się wcześniej filozofowie. Artur Schopenhauer był zdania, że nasz ludzki rozum nie jest panem we własnym domu, lecz jedynie świadkiem działających w nas sił podtrzymujących życie. Ciągle mamy potrzeby, które trzeba zaspokajać, które pchają nas w jedną, albo drugą stronę. Chcielibyśmy bardzo czuć się wolni. Jednak możemy być wolni tylko w pewnych ramach, wyznaczonych chociażby tym, że posiadamy pewne potrzeby, które stale popychają nas do różnych działań i w stronę różnych ludzi.

Ojciec psychoanalizy Freud, aby opisać procesy zachodzące w psychice, sformułował koncept konfliktu wewnętrznego. To także jest koncepcja, która odnosi się do naszego codziennego doświadczenia. Każdy z nas podejmuje decyzję co robić w wolnym czasie: pójść na siłownię czy poleżeć w domu; albo spotkać się ze znajomymi czy samemu obejrzeć film. Podejmowanie tych decyzji zależy właśnie od tego jak działa nasza psychika. Np. czy czujemy, że sami możemy dokonać wolnego wyboru, czy też oglądamy się na innych – na to co znajomi lub rodzice zrobiliby na naszym miejscu.

 

Wracając do metafory samochodu. Przez całe życie nie możemy posługiwać się jednym pojazdem. W ciągu naszego życia jego funkcje muszą się zmieniać. Dlaczego? Bo czekają nas różne zadania rozwojowe, w kolejnych okresach życia. Zwrócił na to uwagę, Erik Erikson w swojej teorii rozwoju psychospołecznego. Etapy naszego rozwoju mają swoje specyficzne istotne płaszczyzny, których przejście kształtuje potrzebne nam umiejętności. Tak na przykład w młodości podejmujemy decyzję o budowaniu intymnego związku. Wtedy nasze przeżycia wyrażają albo potrzebę bycia bliską osobą albo potrzebą bycia niezależnym i odrębnym. Rozwiązanie napięcia pomiędzy tymi dwiema stronami może owocować nawiązaniem intymnego związku z zachowaniem poczucia tożsamości.

 

Po podjęciu terapii następuje dosyć szybka poprawa i ulga w objawach. Wiele badań dotyczących psychoterapii różnych nurtów potwierdza, że znaczącym czynnikiem leczącym jest relacja terapeutyczna. Nawiązanie relacji z kimś kto wysłucha, poświęca ci uwagę sprzyja temu, że obdarzysz go zaufaniem i uczynisz kimś znaczącym dla Ciebie, ma niewątpliwie dobry wpływ na samopoczucie.

Kluczowe jest jednak ukształtowanie takich mechanizmów, które sprawią, że po skończeniu psychoterapii świeżo odzyskana równowaga i dobre samopoczucie utrzyma się i będzie „w rękach” potrzebującego pomocy. Tu właśnie istnieją różnice, które można wywieść wręcz z różnych filozoficznych perspektyw przyjmowanych zarówno przez poszczególne nurty psychoterapii jak też przez samych psychoterapeutów. Można np. stwierdzić, że jedyne co jest potrzebne, to uwolnienie od cierpienia poprzez katharsis tak, aby procesy łączące psychikę i ciało zrobiły resztę pracy i same doprowadziły do homeostazy.

 

W psychoterapii psychoanalitycznej szukamy przyczyn, dla których procesy utrzymujące naszą psychikę w równowadze nie działają prawidłowo. Pomysły na to są różnorakie. Omówię je pokrótce poniżej.

 

Wspomniany już konflikt wewnętrzny – np. naukowiec lub twórca może odczuwać niemoc twórczą. Z jednej strony pragnienie, aby być kreatywnym, lub zyskać sławę zderza się z lękiem, że doprowadzi to do konkurowania z ojcem i utraty jego akceptacji (nie tylko w realnej relacji, może to być symboliczne przeżycie i obejmować sytuacje, kiedy ojciec już zmarł). Budzi to poczucie winy, które tworzy depresyjny objaw. Można w czasie psychoterapii poprzez wgląd osłabić działanie tego konfliktu.

 

Jak ustalamy granicę, gdzie się kończę ja i gdzie już się zaczyna druga osoba. Odpowiadając na takie pytanie, określamy się i wyrażamy swoją tożsamość. Wydaje się to proste, jednak do terapii dosyć często przychodzą pacjenci z objawami, które wynikają z tego, że robią wszystko to czego oczekuje otoczenie. Nie tylko robią ale myślą o sobie zgodnie z oczekiwaniami społecznymi. Taki sposób podejścia do siebie nazywany jest w psychologii fałszywym self. Prawdziwe self zaś to jest to co sami czujemy i myślimy o sobie.

 

Piszę w tym tekście niemal cały czas ja i ktoś; ja i druga osoba. Jesteśmy zanurzeni w wiele relacji. Co więcej istnieją one nie tylko na zewnątrz. Kiedy kogoś nie ma obok nas dalej mamy pewien obraz tej osoby, myślimy o niej, bo przechowujemy w środku tą relację. Jest to jedno z największych osiągnięć, których uczą się dzieci – kiedy mama znika, nie znaczy, że odchodzi na zawsze, tylko wróci z powrotem. Istnieje cały nurt w psychologii zajmujący się relacją z obiektem – tak jest określany obraz bliskiej osoby, który nosimy w sobie.

Okazuje się, że nie tylko przechowujemy, ale obraz tych pierwszych relacji (najczęściej z rodzicami) wpływa na to jak patrzymy na ludzi wokół nas. Pomocy czasami potrzebują osoby, które zaczynają się zastanawiać co się dzieje, że ciągle powtarzam związek z kimś kto zaniedbuje. Wtedy w terapii celem będzie większa zdolność do wyszukiwania ludzi z potencjałem udanego związku.

Innym przykładem jak działa relacja z obiektem może być udany związek, ale np. ciągle możemy mieć wrażenie, że partner jest zazdrosny o sukcesy. Może się okazać w czasie terapii, że wynika to z rzutowania na partnera swoich przeżyć z relacjami z osobami znaczącymi. W tym przykładzie matka mogła być zazdrosna o sukcesy (bycie pięknym i młodym z przyszłością stojącą otworem może budzić dumę i radość rodziców, ale też ich zazdrość czy zawiść).

 

Mentalizacja – tak w psychologii nazywa się zdolność odróżnienia własnej psychiki od psychiki innej osoby, oraz możliwość wyobrażenia sobie uczuć i motywacji innych osób, które niekoniecznie muszą się pokrywać z naszymi uczuciami i motywacjami. Braki w zakresie mentalizacji powstają w dosyć wczesnym okresie życia, kiedy uczymy się rozpoznawać na podstawie zachowania co czują inni. Dzieci bawiąc się ze sobą spotykają się z sytuacjami, kiedy ktoś kogoś szturchnie, lub zabierze zabawkę. Dzieci wtedy albo same, albo oglądając się na mamę, próbują odczytać o co chodzi koledze lub koleżance. Czy to wyraz złości, zazdrości, a może ciekawości i chęci do wspólnej zabawy.

 

Jak widać cele określone powyżej nie są katalogiem celów z którym przychodzą pacjenci. W terapii potrzebna jest wspólna praca nad tym co objawy mówią o podstawach naszego funkcjonowania. W ten sposób terapia jest trochę wspólnym odkrywaniem, bo choć opisałem tu różne teorie, to każdy z nas ma na tyle indywidualne i unikalne doświadczenie, że nie da się użyć gotowego schematu w taki sposób, aby był najbardziej skuteczny. Wyobraźmy sobie, że przychodzi po pomoc osoba, która ma trudności w znalezieniu satysfakcjonującej pracy lub w skończeniu studiów. Wspólna rozmowa pomaga połączyć początkowe zewnętrzne trudności z procesami wewnętrznymi. W tym przypadku w trakcie pracy i zwiększania świadomości może się okazać, że to objawy konfliktu przed wejściem w dorosłość i oddzielania się od rodziny pochodzenia. Kłopot z oddzieleniem się może też występować u tych co już się wyprowadzili z domu rodzinnego, bo nie chodzi tylko o fizyczne oddzielenie, ale też o psychiczną separację.

 

Czy poprawą mogą być tylko zmiany? Nie tylko. Czasami leczące jest zaprzestanie kolejnych działań wtedy, kiedy nie można czegoś zmienić. Wtedy efekt terapeutyczny daje akceptacja. Temperament, który dostajemy w swoim genetycznym dziedzictwie według różnych badań okazuje się trudny do zmodyfikowania. Podobnie jest z innymi dziedziczonymi genetycznie cechami – zarówno chorób, ale też np. wyglądu i budowy fizycznej, które mogą mieć wpływ na to jak się czujemy ze sobą i z innymi.

Kolejnym obszarem są istniejące choroby somatyczne – np. stwardnienie rozsiane, albo borelioza, które mogą mieć wpływ na psychikę i na to, że pojawiają się objawy depresji.

Trudno zmienić przeszłość – to jakie spotkały nas zdarzenia nie zmieni się. Możemy pracować nad tym jak ta przeszłość na nas działa.

 

Przy pisaniu tego tekstu korzystałem z książek:

Gabbard Glen O., Długoterminowa psychoterapia psychodynamiczna. Wprowadzenie, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2011

McWilliams Nancy, Opracowanie przypadku w psychoanalizie, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2012

 

Napisał Edward Buzun

W gabinecie u terapeuty
Share

One thought on “W gabinecie u terapeuty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Kontynuując przeglądanie strony zgadzasz się na używanie plików cookie Więcej informacji

Ustawienia cookie na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookie", aby dać Ci najlepszy sposób przeglądania z możliwych. Jeśli w dalszym ciągu będziesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję" poniżej, wyrażasz zgodę na korzystanie przez nas z plików cookies.

Zamknij